Czy można przesadzić z optymizmem? EFEKT POLLYANNY

– Co!? – kawałek croissanta utknął mi w gardle, choć obiecałam sobie, że nigdy więcej croissantów, bo przy kasie przeważnie zapominam, jak poprawnie wymówić tę nazwę, a jako purystka językowa nie mogę przejść obojętnie obok  takiej ignorancji. Nawet jeśli sama jestem jej sprawcą (z tego samego powodu nigdy nie zamówię już tagliatelle). – Jak można nie lubić Petroneli? No bo rozumiem, nie lubić Muminków, swetrów z owczej wełny, w skrajnych przypadkach nawet sushi albo – o zgrozo! – różowego. Ale nie lubić […]

Continue Reading