Jesteś piękna!

Wyobraź sobie świat, w którym jedyne psy, jakie człapią po ziemi to charty angielskie. Co prawda białe, pręgowane, podpalane, w tricolorze, czarne, łaciate, śniade i wilczaste, ale jednak wciąż charty. Charty na każdej wystawie. Charty w każdym skwerze. Charty w każdej hodowli i każdej pseudohodowli. Schroniska przepełnione chartami, które okazały się nietrafionym prezentem świątecznym. Charty na każdej okładce magazynu Mój Pies, na którą beznamiętnie zerkasz, gotowy do sprintu pod kasę numer cztery. Domy mody wypuszczają coraz to większe rozmiary torebek, żeby każda celebrytka mogła zmieścić do niej swojego charta.

Na Animal Planet, zamiast 101 ras, wciąż puszczaliby powtórki 101 chartów. Najprawdopodobniej nigdy nie powstałoby też 101 dalmatyńczyków, bo Disney stworzyłby raczej… no właśnie.

Brzmi niedorzecznie, prawda? No bo właściwie, co to za pomysł? Ograniczać cały psi gatunek tylko i wyłącznie do chartów, podczas gdy szacuje się, że na świecie jest zarejestrowanych blisko sześćset innych ras. Niektóre z nich, jak chihuahua czy gryfonik są całkiem kompaktowe, inne to prawdziwe kolosy, których waga sięga nawet stu kilo. Jest też cała masa mieszańców.

Są wśród nich dumni posiadacze niebieskich języków i dwubarwnych tęczówek. Psy, które, mimo mikroskopijnych rozmiarów i braku rodowodu, mają więcej followersów, niż marka odzieżowa Twojego chłopaka i Meryl Streep razem wzięci i takie, które skradły serce samej królowej Elżbiecie.

Totalny miks. Ras, umaszczenia, długości sierści i ogonów, wielkości, wagi i usposobienia.

Dziś rano otworzyłam swój laptop. Wierzcie mi lub nie, ale w sieci nie było ani jednej wzmianki o żadnym mopsie, który walczyłby z anoreksją, chcąc ważyć tyle co przeciętny yorkshire terrier.

Nie było tam też ani słowa o bassecie, który postanowił usunąć sobie kilka żeber. O bulterierze, który nie akceptowałby rozmiaru i kształtu swojego nosa. Pudlu, który stracił wszystkie włosy przez keratynowe prostowanie. Ani o młodym shi-tsu, który popełnił samobójstwo w obawie przed tym, że świat odkryje prawdę o jego orientacji seksualnej.

Świat pełen chartów angielskich, choćby i białych, pręgowanych, podpalanych, w tricolorze, czarnych, łaciatych, śniadych i wilczastych byłby nudny.

Podobnie zresztą, jak świat pełen identycznych ludzi.

PS Wiem, że ten tekst jest nieco… absurdalny. Myślę jednak, że zdecydowanie mniej, niż młoda kobieta, która pozwala wstrzyknąć sobie w tyłek cement, chcąc za wszelką cenę wpasować się we współczesny kanon piękna. I która traci przez to życie.

PS2 Ten tekst w całości dedykuję Tobie, żebyś nigdy nie zapomniała o tym, że jesteś piękna.