Możesz zrobić to inaczej

Współczesność nas nie rozpieszcza, wiem.

A jeśli do wariackich czasów dodamy kraj, w którym najniższa krajowa równa się czterem parom markowych butów, gdzie lekarz może zasłonić się klauzulą sumienia (ale to oczywiście optymistyczna wersja, równie dobrze możesz przecież nie dożyć wizyty!) i horrendalne ceny mieszkań, to tak. Masz prawo być nieco rozczarowana.

I tutaj ruch należy do Ciebie. Możesz po prostu być rozczarowana, masz do tego pełne prawo. Jeśli czujesz, że właśnie tego potrzebujesz, weź swoje rozczarowanie pod pachę i obejrzyjcie razem Trudne sprawy. Pohejtujcie trochę na Pudelku, niech  te zbotoksowane mimry nie myślą, że są lepsze od Ciebie tylko dlatego, że znalazły bogatego frajera, hehe.

Koniecznie znajdź kilka równie zdesperowanych popleczniczek. Dobrze, jeśli będą od Ciebie ciut głupsze, ale sporo brzydsze – uwierz, nic tak błyskawicznie nie podnosi samooceny, jak przeciętne towarzystwo.

Nie czytaj książek, nie angażuj się w sprawy społeczne, bezrefleksyjnie wierz w to, co usłyszysz w telewizji. Wyjdź za szowinistę z wybielonymi zębami i, w imię zasady Łobuz kocha najmocniej, przymykaj oko na to, że on Cię nie szanuje właściwie od samego początku. Tylko z braku innego pomysłu na siebie urodź mu pierwsze dziecko, to ważne, bo każde kolejne powinno być antidotum na kryzys. Druga sprawa – tylko w ciąży możesz bezkarnie pożreć i nie narażać się na jego krzywe spojrzenia. Poza tym przecież zawsze marzyłaś o czwórce.

Myśl i mów źle o innych. Nienawidź gejów, Murzynów i Ukraińców. Feministek, artystek, grubych, uchodźców, karierowiczek, bezdzietnych, blondynek i szczęśliwych. Każdy ma jakąś słabą stronę, wystarczy być dobrym obserwatorem.

Nie zachwycaj się byle czym. Są na świecie ważniejsze rzeczy niż spadające gwiazdy, kino plenerowe i poezja współczesna. Jak mało kto wiesz, jak wygląda prawdziwe życie.

Zignoruj pierwszą zdradę. Przy trzeciej będzie Ci wszystko jedno, zresztą – jeśli przynosi do domu pieniądze, to właściwie nic dziwnego, że czasem musi odreagować. Lepsze to, niż dostać w mordę.

Uwierz w to, że tak właśnie powinno wyglądać życie. Uśmiechnij się na zdjęciu z Teneryfy, obejmij go. To nic, że wczorajszego wieczoru ledwo stał na nogach i na Twoich oczach prawie przeleciał kelnerkę. On to robi dla Was. Harował jak wół cały rok, to chyba należy mu się trochę swobody, co? Wytrzymaj jeszcze kilka dni, to może kupi Ci Prady na bezcłówce.

Możesz też zrobić to inaczej

 

Żyjemy w kraju, gdzie najniższa krajowa równa się czterem parom względnie porządnych butów, ale możesz bezkarnie wpatrywać się w niebo bez lęku, że spadnie z niego bomba. Nie wszyscy mają to szczęście.

Może niecodziennie jadasz na kolację sushi, spójrzmy prawdzie w oczy – znacznie częściej wjeżdża sadzone albo mielony, ale jednak coś tam jesz. W dodatku w miarę regularnie.

Masz pełen dostęp do kultury i (w miarę) rzetelnych mediów. Możesz studiować, uczyć się języków obcych, wzruszać się przy pięknych książkach, założyć swój mały biznes. Rozwijać się. Walczyć ze słabościami.

Masz gdzie mieszkać. Mało tego – w Twoim domu jest woda, prąd, a nawet internet. Nawet jeśli to tylko kawalerka za 1600 z mediami.

Możesz decydować o tym, z kim spędzać popołudnia i komu oddać rękę.

Możesz zamieszkać w białym domku z okwieconymi kolumienkami i małym okienkiem na poddaszu.

Możesz zwiedzić najdalsze zakątki świata.

Tak naprawdę to, kim będziesz, zależy tylko od Ciebie.

 

Ja tylko mówię, że można inaczej.